Kategoria:

Czary? Nie, to grzyby! Niezwykłe zdolności przedstawicieli królestwa Fungi

by

Nie mają mózgów a potrafią pokonywać złożone zagadki logiczne. Nikt im za to nie płaci a świadczą usługi transportowe i komunikacyjne. Potrafią przejmować kontrolę nad umysłami lub sprawiać, że zanika sam koncept umysłu. Mogą żywić się cukrem, ale nie pogardzą też ropą naftową albo… promieniowaniem. O kim mowa? No tak, zepsułam niespodziankę – masz to w tytule. Witaj w magicznym świecie grzybów.

Nie roślina i nie zwierzę, choć każde po trochu

Grzyby są indywidualistami i chyba trochę anarchistami. Dają temu wyraz wprost drwiąc sobie z szufladek, za pomocą których tak gorączkowo staramy się sklasyfikować świat. Przez wiele wieków zaliczaliśmy je do roślin, ale już naszym przodkom coś musiało wyraźnie nie pasować. Niejaki Teofrast z Eresos w IV wieku p.n.e. zauważył, że są to rośliny bardzo osobliwe, gdyż brak im w zasadzie wszystkiego, co ma porządna oliwka czy sosna: ani korzenia, ani łodygi, ani liści, ani kwiatów, ani nawet zielonego koloru. Skłoniło go to do wydania krzywdzącego osądu, jakoby grzyby były roślinami upośledzonymi, niepełnowartościowymi.

Minęły 22 wieki a Linneusz, twórca nowoczesnej taksonomii istot żywych, wcale nie był mądrzejszy. Głowił się nad klasyfikacją grzybów i nazwał próby dokonania tej czynności „chaosem”, ale ostatecznie, z braku lepszych pomysłów, także zaliczył je do roślin.

Przełom nastąpił dopiero w XIX wieku, gdy naukowcy, jeden za drugim, zaczęli robić coraz większy hałas wokół grzybów, postulując dokładniejsze przyjrzenie się tym organizmom i ewentualne zrewidowanie poglądów na temat ich przynależności. Na ostateczne potwierdzenie tezy, jakoby grzyby nie były ani roślinami, ani zwierzętami, musieliśmy jednak czekać aż do 1969 roku, kiedy to amerykański botanik, ekolog i klimatolog Robert Harding Whittaker, dostarczył ostatecznych dowodów naukowych i oficjalnie przesiedlił grzyby do stworzonego dla nich królestwa Fungi. Do tej pory podział na system pięciu królestw pozostaje w mocy (dla przypomnienia – poza zwierzętami, roślinami i grzybami, mamy jeszcze protisty i bakterie.

Co potrafi grzybnia?

Grzyby nie posiadają mózgu ani układu nerwowego, a mimo to wykazują zadziwiające zdolności decyzyjne. Sprytnie zaprojektowane eksperymenty wykazały, że grzybnia potrafi bezkolizyjnie wybierać najkrótszą (lub najbardziej optymalną pod kątem dostępności pożywienia) drogę w skomplikowanym labiryncie (sprawdzono to m.in. na modelu tokijskiego metra).

Jak to możliwe? Otóż grzybnia jest w stanie przekazywać informacje do różnych punktów swojego ciała dzięki impulsom elektrycznym oraz ciśnieniu wody w komórkach. Te sygnały układają się w uporządkowane wzorce matematyczne. Po odkryciu tego faktu niektórym naukowcom zrobiło się nieswojo a w świecie ezoterycznym zaszumiało o tajemnym języku grzybów, za pomocą którego miałyby one dyskretnie władać światem.

Coś jest na rzeczy – przynajmniej w przypadku grzybów mikoryzowych. Mianem mikoryzy określa się układ symbiotyczny między korzeniami roślin a grzybami bytującymi w glebie. Grzybnia oplata najdrobniejsza korzonki i tworzy sieć tak złożoną i tak prężnie działającą, że zyskała miano Wood Wide Web – leśnego internetu. Tym kanałem zachodzi transport i wymiana wody oraz substancji odżywczych, zwłaszcza węgla, azotu, fosforu. Drzewa mogą w ten sposób pomagać swoim słabszym kompanom albo… swoim dzieciom. Świadomość tego, że dąb „wie”, który mały dąbek wyrósł z jego żołędzia, może łatwo prowadzić do antropomorfizacji. W rzeczywistości jest to kwestia specyficznych sygnałów chemicznych (ale nadal jest to imponujące i każe się zastanowić nad samą istotą świadomości).

Jeszcze bardziej intrygująca (jeśli nie niepokojąca) jest w tym procesie rola samej grzybni. Nie stanowi ona wyłącznie bezwolnej infrastruktury, ale raczej jest pośrednikiem – negocjuje ceny i pobiera z tego tytułu wynagrodzenie. Ostatecznie to właśnie grzybnia zadecyduje, do kogo trafi ile substancji odżywczych, a przy okazji nieco z nich sobie zostawi za fatygę.

Tą samą drogą co składniki odżywcze, podróżują także sygnały ostrzegawcze. Drzewo zaatakowane przez pasożyty czy też cierpiące suszę, może ostrzec swoich krewnych: „Wypuść insektycydy, nadchodzi inwazja!”, „Zrzucaj liście – nie ma co pić!”. Sieć mikoryzowa błyskawicznie przekaże tę informację, dzięki czemu zwiększają się szanse na przetrwanie ostrzeżonego drzewa.

Karmiciele ludzkości

Gusta są różne, ale mało jest osób, którym nie cieknie ślinka na myśl o świeżo smażonych rydzach czy zapiekance suto obsypanej pieczarkami. Jeśli jednak byłxś już świadomym człowiekiem w latach 90’ ubiegłego wieku (lub wcześniej), to zapewne pamiętasz, jak przekonywano nas, że grzyby jemy tylko dla smaku, gdyż nie mają one w sobie żadnych wartości odżywczych. O jakże myliły się w tym względzie nasze mamy i babcie!

W rzeczywistości grzyby to prawdziwa skarbnica. Tak, składają się głównie z wody, ale zawierają też bogactwo minerałów oraz antyoksydantów. Szczególnie cenne są dla wegan, z uwagi na naprawdę imponującą ilość białka oraz witaminy D i witamin z grupy B.

Jak to często bywa w takich przypadkach, jesteśmy tysiące lat za Azjatami, którzy rozumieli wyjątkowe właściwości grzybów i od dawien dawna włączali je w swoje nauki o żywieniu czy o leczeniu. Współczesny Zachód wręcz zachłysnął się tzw. grzybami funkcjonalnymi, takimi jak soplówka jeżowata, reishi czy maczużnik, które Chińczycy i Tybetańczycy stosowali w swoich tradycyjnych medycynach już u zarania Epoki Brązu. Bez grzybów możemy też zapomnieć o tradycyjnej kuchni japońskiej (również uwielbianej przez Polaków) – kto widział dashi lub miso bez grzybów shiitake, enoki czy shimeji?

A grzyby owocnikowe to przecież tylko niewielka część tego, co pod kątem żywienia zawdzięczamy przedstawicielom królestwa Fungi! Niektóre pleśnie i drożdże są dla nas trujące lub co najmniej niekorzystne, inne pozwalają cieszyć się smakiem serów, drożdżówek czy niektórych produktów kiszonych, takich jak sos sojowy, tempeh, kombucha oraz alkohol.

Stworzyciele i ratownicy

Grzybom zawdzięczamy jednak znacznie więcej, niż tylko doznania kulinarne. Można powiedzieć, że dzięki nim żyjemy. Zanim na powierzchni Ziemi pojawiła się pierwsza roślina, nagie skały stanowiły miejsce aktywności porostów, stanowiących symbiotyczne połączenie grzybów i glonów. Powoli ale skutecznie, porosty kruszyły skały. W ten właśnie sposób powstała gleba, w której świetnie poczuły się pierwsze algi, jakie postanowiły opuścić środowisko wodne i spróbować szczęścia na lądzie.

Miliardy lat później znów zwracamy się do grzybów, aby pomogły nam stworzyć odpowiednie warunki do życia (czy raczej naprawić to, co zepsuliśmy). Okazuje się, że niektórzy przedstawiciele królestwa Fungi potrafią rozkładać i neutralizować najbardziej uporczywe i toksyczne zanieczyszczenia antropogeniczne – te obrzydliwe (niedopałki papierosów, zużyte pieluchy) i te wyjątkowo niebezpieczne (plastik, ropę naftową, pestycydy, materiały wybuchowe).

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj grzyb Cladosporium sphaerospermum. To jego widzisz w wilgotnych zakamarkach – np. na suficie wiecznie zaparowanej łazienki. Z jednej strony może on powodować grzybice i zapalenie zatok, z drugiej – to prawdziwy niszczyciel toksyn. Odżywia się takimi przysmakami jak toluen, węglowodory aromatyczne a nawet… promieniowanie! Dosłownie wchłania cząstki jonizujące, zmniejszając w ten sposób radioaktywność okolicy. Trwają prace nad wykorzystaniem tej jego wyjątkowej właściwości do ochrony śmiałków, którzy wyruszą w długą podróż na Marsa i będą potrzebować zabezpieczenia przed promieniowaniem kosmicznym.

Jakby tego było mało, nauczyliśmy się jeszcze wykonywać z grzybów ekologiczne i w pełni biodegradowalne surowce i produkty, które mogą stanowić realną alternatywę dla obecnie stosowanych materiałów budowlanych, mebli, tekstyliów czy opakowań.

Grzyby w mózgu

Skoro grzyby są w stanie tworzyć glebę, przesyłać informacje i znaleźć drogę w labiryncie, z którego ja na pewno nigdy bym się nie wydostała, to fakt, że potrafią one również kontrolować umysły, przestaje brzmieć tak szokująco.

Zacznijmy od grzybów, które odpowiadają za tworzenie potwornych mrówek-zombie. Pasożytniczy Ophiocordyceps unilateralis wnika do układu nerwowego swojego żywiciela i zabawia się nim jak Power Rangers Megazordem. Bezwolna mrówka wykonuje polecenia swojego nowego pana – wspina się na roślinę i zaciska na niej żuwaczki. Wtedy zaczyna się prawdziwa makabra – grzyb przebija głowę owada i wypuszcza zarodniki, które mają dzięki temu większe pole rażenia – i cykl powtarza się z użyciem kolejnej nieszczęsnej mrówki.

Uff, co za szczęście, że nas to nie dotyczy! No chyba że zdecydujemy się na spożycie grzybów psylocybinowych (w Polsce ich hodowanie i posiadanie jest nielegalne, ale np. na Jamajce nie obowiązują w tym zakresie żadne restrykcje a w sąsiednich Czechach stosowanie na własny użytek jest zdekryminalizowane).

Cóż takiego zrobi z Tobą psylocybina? Przede wszystkim sprawi, że znikniesz – a przynajmniej zniknie to, co uważasz za swoje „ja”. Czasowo osłabia ona działanie cieci stanu spoczynkowego (Default Mode Network, DMN). Ta struktura odpowiada za autorefleksję, planowanie czy tworzenie obrazu siebie. Jej nadaktywność może być przyczyną nieustannego zamartwiania się i powstawania lęków. Psylocybina tłumi jej działanie do tego stopnia, że nie tylko przestajesz się zastanawiać nad tym, co zrobiłxś, ale w ogóle tracisz poczucie odrębności od świata. U części osób, które miały kontakt z tą substancją, doprowadziło to do trwałej przemiany duchowej (a u innych do poważnych problemów psychicznych – no risk, no fun).

Naukowcy gorączkowo pracują nad wykorzystaniem pozytywnych właściwości psylocybiny przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka wystąpienia skutków niepożądanych (tzw. bad trip). Badania nad leczeniem depresji i zaburzeń lękowych prezentują się naprawdę obiecująco! Więcej na ten temat przeczytasz np. w książkach polskiego socjologa Macieja Lorenca.

Inspiracją dla artykułu była książka Strzępki życia Merlina Sheldrake’a. Jej recenzję przeczytasz tutaj.

Właściwości grzybów – najczęściej zadawane pytania

Czy grzyby to rośliny lub zwierzęta?

Grzyby nie należą ani do roślin, ani do zwierząt. Stanowią osobne królestwo (Fungi), wyodrębnione oficjalnie w 1969 roku przez Roberta Whittakera ze względu na swoją unikalną budowę i metabolizm.

Czy grzyby mają układ nerwowy?

Grzyby nie mają mózgu ani układu nerwowego. Do przekazywania informacji wykorzystują impulsy elektryczne, sygnały chemiczne oraz zmiany ciśnienia wody w komórkach.

Czym jest Wood Wide Web?

To podziemna sieć mikoryzowa tworzona przez grzybnię połączoną z korzeniami drzew i roślin. Służy do wymiany składników odżywczych (m.in. węgla, azotu, fosforu) oraz przekazywania ostrzeżeń przed zagrożeniami, np. suszą czy szkodnikami.

Czy grzyby mają wartości odżywcze?

Tak. Grzyby dostarczają białka, witamin z grupy B, witaminy D, składników mineralnych oraz antyoksydantów, stanowiąc wartościowy element diety (szczególnie wegetariańskiej i wegańskiej).

Czym są grzyby funkcjonalne?

To gatunki grzybów (np. soplówka jeżowata, reishi, maczużnik) stosowane od wieków w tradycyjnej medycynie azjatyckiej, wykazujące potencjał prozdrowotny i wspierające funkcjonowanie organizmu.

W jaki sposób grzyby pomagają w ochronie środowiska?

Niektóre gatunki potrafią rozkładać i neutralizować zanieczyszczenia, takie jak plastik, ropa naftowa, pestycydy czy niedopałki papierosów. Grzybnia służy także do produkcji ekologicznych, biodegradowalnych materiałów.

Czy to prawda że grzyby pochłaniają promieniowanie?

Gatunki takie jak Cladosporium sphaerospermum wykorzystują melaninę do absorpcji promieniowania jonizującego i przekształcania go w energię. Trwają badania nad ich użyciem do ochrony ludzi przed promieniowaniem w przestrzeni kosmicznej.

Jak psylocybina wpływa na mózg?

Psylocybina czasowo osłabia aktywność sieci stanu spoczynkowego (DMN) w mózgu, co prowadzi do zaniku poczucia odrębnego „ja” (tzw. śmierci ego). Substancja ta jest obecnie badana pod kątem leczenia depresji i zaburzeń lękowych.