Kategoria:

Recenzja: „Perfect Days”, W. Wenders, 2023

by

Zamieszczone na blogu recenzje książek i filmów zawierają moje osobiste interpretacje i przemyślenia. Nie stanowią one efektu współpracy komercyjnej.

*RECENZJA NIE ZAWIERA SPOJLERÓW*

Jaki obraz pojawia się pod Twoimi powiekami na hasło: „idealne życie”? Widzisz lazurowe morze pod turkusowym niebem i siebie na hamaku między dwiema palmami? A może coś zupełnie innego – luksusowy penthouse, w którym wszystko jest drogie i smart, a na samomasującej sofie w salonie o powierzchni basenu olimpijskiego rozpierasz się Ty – człowiek sukcesu, przepijający irański kawior francuskim szampanem? Pewnie każdy ma nieco inną wizję (choć jeśli się bliżej przyjrzeć, to dałoby się je ująć w kilka nadrzędnych kategorii). Ale na pewno nikt – absolutnie nikt! – nie utożsamia idealnego życia z pracą przy sprzątaniu publicznych toalet.

Taką właśnie profesję wybrał sobie Hirayama. Skąd wiemy, że wybrał, a nie że się stoczył i skończył na samym dnie społecznej drabiny? Po pierwsze – wskazówkę dostajemy w samym filmie (ale ciiii, bez spojlerów!). Po drugie – bo towarzyszymy mu od pobudki do zaśnięcia i widzimy, z jakim zaangażowaniem i skrupulatnością oddaje się zajęciom, które większość osób uważa za poniżające.

Już czujesz się zniechęconx do oglądania? Pozwól, że zniechęcę Cię jeszcze bardziej: w tym filmie nic się nie dzieje. Hirayama budzi się i składa matę. Hirayama kupuje napój w automacie. Hirayama jedzie do pracy. Hirayama sprząta toalety (tu warto nadmienić, że nie są to jakieśtam szalety jak z Dworca Centralnego z lat 90’, tylko ultranowoczesne japońskie obiekty zaskakujące technologią i… estetyką! Czuć powiew wielkiego świata). A potem? Hirayama robi sobie przerwę na posiłek w parku. Hirayama kończy pracę. Hirayama je obiad, wraca do domu, słucha muzyki z kaset, czyta książkę, idzie spać.

No to skąd te ochy i achy? Skąd nominacja do Oscara za najlepszy film międzynarodowy? Skąd nagroda dla najlepszego aktora w Cannes dla Kōji Yakusho za rolę tokijskiego czyściciela toalet? Żeby zrozumieć ten fenomen, musimy zedrzeć z siebie, warstwa po warstwie, wszystkie definicje dobrego życia, skrupulatnie wlewane nam do głów przez rodzinę (która chce być dumna), szkołę (która chce mieć spokój), szefów (którzy chcą Twojej wydajności), korporacje (które chcą Twoich pieniędzy), znajomych (którzy chcą poczuć się lepsi), partnerów (którzy chcą żyć jak influencerzy), influencerów (którzy chcieliby żyć tak jak pokazują, że żyją), a wreszcie przez Ciebie – bo już dawno przyjxłxś ich punkt widzenia za własny.

Kto jest naprawdę szczęśliwy? Jak definiuje się szczęście? Co jest jego wyznacznikiem? Te pytania brzmią banalnie nie dlatego, że są głupie, tylko dlatego, że są fundamentalne. Kryją się pod nimi aksjomaty, których podważenie grozi osobistym i społecznym trzęsieniem ziemi. Zdaje się, że Hirayama znalazł odwagę, aby w nich trochę pogrzebać. Być może to, co odkrył, na początku również go zaskoczyło. Być może wstał od stolika w trakcie partii bo zrozumiał, że zasady gry uniemożliwiają zwycięstwo. Skończyłeś studia? Teraz idź do pracy! Masz pracę? Szukaj lepszej! Masz lepszą? Stać Cię na więcej! Dalej! Wyżej! Szybciej! Głośniej!

Czy wiesz, że kot goniący za laserem wcale nie bawi się dobrze? On cierpi mękę niespełnienia, nie mogąc złapać zdobyczy, którą już-już ma, ale która zawsze jakoś się wymyka i objawia trochę dalej – ale nie na tyle daleko, żeby zrezygnować z pogoni. Szaleńczy pęd za mirażem prowadzić może u niego do poważnych zaburzeń behawioralnych, frustracji, stresu, obsesji i kompulsji.

Żal Ci kota? A siebie Ci nie żal?

Hirayama nie jest bohaterem w epickim sensie. Nie wygłasza mądrości mistrza zen. Nie odmienia o 180 stopni życia ludzi, z którymi się styka. Nie pozostaje obojętny na doświadczenia. Odczuwa emocje. Cieszy się. Smuci. Frustruje. Tym, co go wyróżnia, jest jego cicha odwaga do sprzeciwienia się konwenansom. Czy to go uszczęśliwia? Nawet tego nie jesteśmy pewni. Ale na pewno czyni go to wolnym.

***

Na tym blogu nie znajdziesz recenzji dzieł, które mi się nie podobały. Są tu tylko polecajki książek i filmów, które w mojej subiektywnej opinii są naprawdę warte przeczytania i obejrzenia. Jeśli trafiam w Twój gust, tutaj publikuję recenzje wszystkich książek, jakie czytam.